Potrzebuję szybko prezentu...

Tak też bywa. Kolega pisze: potrzebuję prezentu na niedzielę (jest wtorek, a ja po drodze mam 3 dni pracy po 12 h, więc pozostają mi 2 do dyspozycji). Mały strach jest, bo jak cokolwiek nie wyjdzie albo się nie spodoba i będzie do przeróbki... Ustalamy, że spróbuję, ale żeby miał ewentualnie plan B. ;)

Plan B okazał się na szczęście niepotrzebny, bo wyszło i się spodobało.
Tak powstała Nutka 1:




A później jeszcze Nutka 2 (dla innej osoby, która zakochała się w Nutce 1):



Pierwsze przygody w Szkole Złotnictwa

Nie chwaliłam się jeszcze, a tu już drugi semestr mija... :) 

Jakiś czas temu dowiedziałam się, że nie tylko w Warszawie znajduje się szkoła, w którą uczą tworzyć biżuterię, ale mamy taką również w Krakowie. Myk okazał się taki, że zawsze szukałam "szkoły jubilerskiej", a powinnam była szukać "szkoły złotniczej", dlatego tak długo nie mogłam na nią natrafić w internecie. Jakoś tak utarła się w naszym codziennym użyciu nazwa jubiler, a nie złotnik, więc nie było prosto na to wpaść. Przy okazji dowiedziałam się, że kiedyś to były dwa różne zawody, a dziś te nazwy stosuje się wymiennie. 


Tak czy siak, moim nowym marzeniem stało się rozpoczęcie przygody w Szkole Złotnictwa Xerion. Zapoznałam się z ich ofertą i zaczęłam już zbierać pierwszą ratę, aby się zapisać, a tu po jakimś czasie trafia się konkurs o nazwie "Złotoręcy" - szkoła organizuje go dla chętnych na pierwszy semestr. Jak to mówią "żeby wygrać, trzeba grać" ;)

I tak mój pakiet pięciu prac, zajął w konkursie 2 miejsce, więc jak widać, opłacało się. :D


I takimi oto projektami szkolnymi mogę pochwalić się po pierwszym semestrze:







Coś w temacie "kolczyki na wiosnę"

Wiosna co roku ożywia nas i zachęca do zrobienia czegoś dla siebie. I często właśnie z tej okazji prezentujemy sobie coś przyjemnego, w czym będziemy się dobrze czuć, np. nowe ubrania, dodatki lub biżuterię. Tak powstała cała gama kolorowych kolczyków wiosennych przy moim skromnym biureczku. Bo jak na wiosnę, to przede wszystkim kolorowo, a jakże! ;)




    

"Frida"

Bransoleta Frida, to projekt, który czekał od paru miesięcy na swój finisz. 
Przedstawiam Wam końcowy efekt :)



Projekt dla mnie wyjątkowy, ponieważ zainspirowałam się w nim fascynującą postacią Fridy Kahlo. Z jednej strony symbolizuje wrażliwą i barwną osobowość malarki, pełna miłości i nadziei. Druga część odzwierciedla chorobę, samotność, pustkę i cierpienie - uczuć, które wypełniały życie Fridy. Forma lekko toporna również nie jest przypadkowa - obrazuje wielką siłę i upór malarki.

Materiały: blacha i druty srebrne próby 925, turkusowa cyrkonia w kształcie wrzeciona. Praca w całości poddana oksydowaniu (postarzaniu).